Harcerze z Woli Rzeczyckiej wyjechali na długo wyczekiwany obóz do słonecznej Italii 8 lipca 2024 roku. Wyjazd, poprzedziła Msza św. celebrowana przez ks. Marcina Hejmana i ks. Bogusława Wójtowicza.

Wyruszyliśmy o godz. 8.30 i przez Czechy i Austrię, we wtorek około godz.7.00 przekroczyliśmy granicę Włoch. Pierwszym miejscem, jakim zobaczyliśmy, to miejscowość Santa Marie Degli Angeli, a w niej przepiękną Bazylikę Najświętszej Marii Panny, Porcjunkulę, którą św. Franciszek w XIII wieku otrzymał od Benedyktynów i odbudował własnymi rękoma. Zobaczyliśmy również ogród różany przy bazylice, który kwitnie regularnie, co wiosnę. Ciekawostką jest, że krzewy róż nie mają kolców.

W końcu udaliśmy się do rodzinnego miasta św. Franciszka – Asyżu, należącego do Umbrii, położonego na wzgórzu i otoczonego ogrodami oliwnymi. Całe miasteczko zbudowane jest z kamienia, którego wydobycie odbywa się nieopodal Asyżu. Miasteczko pełne jest wąskich uliczek i urokliwych sklepików, gdzie np. można kupić bardzo dobrej jakości oliwę. Harcerze zobaczyli również Bazylikę św. Franciszka oraz Bazylikę św. Klary, a także ich relikwie. Tam również uczestniczyliśmy we Mszy św. sprawowanej przez ks. Marcina Hejmana i ks. Bogusława Wójtowicza.

W końcu zakwaterowaliśmy się w Pensjonacie „Samoa”, od którego do morza Tyrreńskiego dzielił nas jeden kilometr. Po bardzo obfitej kolacji (złożonej m.in. z makaronu z sosem pomidorowym), udaliśmy się na pierwszy spacer nad morze. Widok zapierał dech w piersiach, niektórzy od razu wbiegli do wody i byliśmy świadkami cudownego zachodu słońca.

Kolejnego dnia, w środę, plażowaliśmy, wykonywaliśmy zadania harcerskie, zaproponowane przez kadrę obozu. A po południu udaliśmy się na brzeg morza, by w patrolach oddać się konkurencjom sportowym. Rywalizowaliśmy między sobą w takich konkurencjach, jak: pływanie, klasy, rzut do celu, taczki, skakanie na skakance. Było aktywnie i zabawnie! Wieczorem, na tarasie naszego pensjonatu, odprawiona została Msza św. celebrowana przez księży Marcina i Bogusława. Na wieczornym świeczkowisku każdy patrol przedstawił się, podając swoją włoską nazwę Figli Mafiosi, Gladiatore d’aqua salata, Sapori Italiani, Under Fiamme, Patate gustose, More d’amore, Grazie. Zadaniem patrolu było zaprezentowanie się i zaśpiewanie piosenki harcerskiej.

W czwartek, 11 lipca, wybraliśmy się na podbój Rzymu. Najpierw autokarem, potem pociągiem i po dwóch przesiadkach w metrze dotarliśmy do Rzymu. Kiedy wyszliśmy ze stacji metra, naszym oczom ukazało się okazałe Koloseum. Jeden z siedmiu cudów świata. Budowla tworzona przez 50 tys. ludzi, z czego 40 tys. ginie podczas prac budowlanych. Robi na nas ogromne wrażenie ten największy teatr na świecie, który liczy dwa hektary powierzchni. Dzięki staraniom wielu ludzi, udało nam się zobaczyć Koloseum od środka.

Po zwiedzeniu Koloseum, udajemy się do Palatynu, jednego z siedmiu wzgórz Rzymu, według tradycji i badań archeologicznych, uważane za miejsce najstarszej osady rzymskiej, zwanej Roma quadrata. Następnie przeszliśmy do Forum Romanum – najstarszego placu miejskiego w Rzymie, otoczonego sześcioma wzgórzami Kapitolem, Palatynem, Celiusem, Eskwilinem, Wiminałem i Kwirynałem. Plac ten był głównym politycznym, religijnym ośrodkiem starożytnego Rzymu, gdzie odbywały się najważniejsze uroczystości. Ostatnim punktem wyprawy była słynna Fontanna di Trevi, jak zwykle oblegana przez setki turystów. Legenda głosi, że pieniążek wrzucony do fontanny oznacza powrót do Rzymu, dwa pieniążki wrzucone – spotkamy miłość, a trzy – szczęśliwy rozwód. Przy fontannie zjedliśmy pyszną pizzę włoską, a na deser gelato, czyli włoskie lody. Po powrocie do pensjonatu, udaliśmy się schłodzić w morzu Tyrreńskim.

Kolejnego dnia, w piątek wyruszyliśmy do Watykanu, siedziby głowy Kościoła katolickiego. Zobaczyliśmy plac św. Piotra oraz Bazylikę św. Piotra. Odwiedziliśmy grób św. Jana Pawła II. Potem udaliśmy się do podziemi bazyliki, gdzie znajduje się grób św. Piotra. Z placu ruszyliśmy wzdłuż murów zamku św. Anioła, Starówką, mijając po drodze Parlament Włoski, Ambasadę Brazylii, most św. Anioła, plac Piazza Navona, aż ulicą ekskluzywnych sklepów, takich jak Dior, czy Dolce Gabbana, znaleźliśmy się przy Schodach Hiszpańskich. W drodze powrotnej zobaczyliśmy Bazylikę Pawła „Za Murami” Po powrocie z Watykanu, wieczorem udaliśmy się do dyskoteki, gdzie poznaliśmy kilka włoskich układów tanecznych. Byliśmy pod wrażeniem, jak Włosi tańczą i jakie poczucie rytmu mają.

Sobota, 13 lipca, był dniem plażowania. W międzyczasie wykonywaliśmy zadania zaproponowane przez kadrę, a wśród nich: zbieranie muszelek, budowanie zamków z piasku, zakopywanie kolegi z patrolu w piasku, itp. Po południu, odbył się blok programowy, podczas którego robiliśmy bransoletki wylosowanej osobie. Wszystkie bransoletki były ładne i kolorowe, a co najważniejsze, sprawiły radość obdarowanym.

W niedzielę, postanowiliśmy zobaczyć park Riserva Naturale Tor Caldara. Obszar tego rezerwatu stanowi szczególny przykład roślin śródziemnomorskich, charakteryzujących się przewaga dębów ostrolistnych i drzew korkowych. Kadra młodsza zaproponowała wszystkim patrolom zadania do wykonania, np. odnalezienie w rezerwacie złóż siarki, rośliny Chruścina czy zdjęcie z wieżą. Po południu wzięliśmy udział w konkursie plastycznym, zorganizowanym przez naszą przewodniczkę, panią Agnieszkę. Wieczorem, w specjalnie przygotowanej strefie kibica, większość z nas obejrzała finałowy mecz Hiszpania – Anglia.

W poniedziałek, 15 lipca, wyruszyliśmy na Monte Cassino. Podróż trwała około 2,5 godziny. Po drogach krętych dotarliśmy na szczyt wzgórza śpiewając piosenkę „Czerwone maki na Monte Cassino” Została odprawiona Msza Święta przez ks. Marcina i ks. Bogusława. Na cmentarzu, jednym z największych polskich cmentarzy wojskowych poza granicami naszego kraju, oddaliśmy cześć poległym. Dla ośmiu harcerzy był to czas szczególny, ponieważ w tak niesamowitym miejscu złożyli swoje Przyrzeczenie Harcerskie. Było wzruszenie i łzy. Na wzgórzu zobaczyliśmy również Opactwo Benedyktynów, założone przez św. Benedyktyna z Nursji w VI wieku. Jest to jeden z dwóch największych klasztorów we Włoszech i najstarszy katolicki zakon mniszy na Zachodzie. Słynne motto zakonu brzmi „Ora et labora” – „Módl się i pracuj”. Poznaliśmy historię tego opactwa, które pięć razy było niszczone przez najazdy, trzęsienie ziemi, II wojnę światową, a także pożar. Po powrocie wybraliśmy się na plażę, by tam zatańczyć „Belgijkę” i zrobić sobie zdjęcia przy zachodzącym słońcu.

Wtorek, 16 lipca, był dniem plażowania, w międzyczasie odbył się konkurs plastyczny „Widoki z Włoch”. Każdy patrol malował na płótnie zabytki, miejsca, które zobaczyliśmy. Każdy z patrolu malował kilka minut, następnie czas kończył się i obrazek przechodził w ręce kolejnej osoby. Powstały prawdziwe arcydzieła, które zawisną w naszej harcówce. Wtorek był też dniem zakupów, rzeczy potrzebnych na drogę powrotną oraz pamiątek dla najbliższych. Wieczorem odbył się apel kończący nasz obóz. Z łezką w oku podsumowaliśmy nasz pobyt, rozstrzygnięto konkurs na najlepszy patrol obozu, wybraliśmy też, w drodze losowania, najsympatyczniejszego obozowicza. Wszyscy uczestnicy obozu otrzymali pamiątkowe koszulki, kadra młodsza, za swoją ciężką pracę, dostała drobne upominki. Tego wieczoru odbyło się również świeczkowisko, na którym każdy patrol zaprezentował swój „kuplet”, na melodię wybranej włoskiej piosenki. Pośpiewaliśmy harcerskie piosenki i niestety przyszedł czas na pakowanie się.

Środa była dniem naszego wyjazdu. Po śniadaniu i pożegnaniu się z gospodarzami pensjonatu Samoa, wyruszyliśmy w drogę. W drodze powrotnej odwiedziliśmy Padwę – miasto na północy Włoch, w regionie Wenecji Euganejskiej. To przepiękne miasto liczy około 250 tys. mieszkańców, z czego 150 tys. to studenci. Wysiedliśmy z autokaru przy placu Prato della Valle, który zrobił na nas wrażenie. To jeden z największych w Europie, a największy we Włoszech plac z wyspą pośrodku, otoczony kanałami i siedemdziesięcioma ośmioma posągami. Wśród tych posągów jest również Jan III Sobieski. Zobaczyliśmy Bazylikę św. Antoniego – największy kościół w Padwie. Wewnątrz znajduje się grób św. Antoniego Padewskiego oraz jego relikwie – struny głosowe i język. Jest także polski akcent w Bazylice – znajduje się tam polska kapliczka św. Stanisława. Zobaczyliśmy Uniwersytet Padewski, założony w 1222 roku, drugi najstarszy we Włoszech. Spacer po placach i urokliwych uliczkach zakończyliśmy na degustacji pysznej pizzy i wyruszyliśmy do Polski, którą przywitaliśmy 18 Lipca i około południa dotarliśmy do domu.

Chcielibyśmy gorąco podziękować panu Stanisławowi Puzio i wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że ten wyjazd doszedł do skutku i mogliśmy zobaczyć piękną, słoneczną Italię, i tak pięknie spędzić wakacyjny czas.

„Bieszczadnicy”