Ukazała się długo oczekiwana książka pt. „Myśli i słowa” z tekstami publicystycznymi ks. Jerzego Warchoła. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy cenili intelekt kapłana, potrafiącego docierać do wiernych celnym i ponadczasowym słowem. Promocja książki „Myśli i słowa” odbędzie się w piątek 18 grudnia 2015 r. o godz. 18 w Bibliotece Międzyuczelnianej w Stalowej Woli. Uroczystość uświetni występ Renaty Johnson-Wojtowicz (sopran), Piotra Szpary (tenor), Cezarego Sagana (trąbka), Ryszarda Marchewki (fortepian) i Zespołu Kameralnego PSM w Stalowej Woli. Na spotkanie zapraszają: Prezydent Miasta Stalowej Woli, Zarząd Regionu Ziemia Sandomierska NSZZ „Solidarność” oraz wydawca książki – Wydawnictwo „Nasz Czas”.

Ksiądz Jerzy Warchoł współpracował z Magazynem Nadsańskim „Nasz Czas” od początku istnienia pisma. Publikował tutaj swoje błyskotliwe teksty od listopada 2006 roku do października 2010 roku. Zabierał głos w sprawach religijnych, społecznych, politycznych, obyczajowych, zachęcał do pielęgnowania kultury i tradycji, przybliżał historię Polski. Wykazywał się przy tym rozległą wiedzą z różnych dziedzin, erudycją oraz poczuciem humoru. Sięganie po pióro było dla niego jedną z dróg wychowywania i formowania człowieka, którego dobro leżało mu bardzo na sercu. W książce, wydanej przez oficynę wydawniczą Piotr Jackowski Wydawnictwo „Nasz Czas”, znalazły się wszystkie teksty i motta opublikowane na łamach Magazynu Nadsańskiego „Nasz Czas”.
Ksiądz Jerzy Warchoł był duszpasterzem środowisk pracowniczych, opozycyjnych i solidarnościowych w Stalowej Woli. Wspierał pracowników Huty Stalowa Wola, strajkujących o „Solidarność” w sierpniu 1988 roku. Warto wspomnieć, że na początku 2002 roku w biuletynie Komisji Zakładowej Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” Huty Stalowa Wola pojawiła się kolumna „Złote myśli dla szarych komórek”. Były to myśli ks. Jerzego, a sprawami redakcyjnymi zajmował się Krzysztof Szkutnik. Także i te teksty znajdziemy w książce wydanej przez Wydawnictwo „Nasz Czas”.
Warto sięgnąć po publikację „Myśli i słowa”. Czyta się ją jednym tchem, mając okazję do refleksji nad samym sobą i relacją Bóg – człowiek. Owocnej i miłej lektury.

***

Książka jest do nabycia w Wydawnictwie „Nasz Czas” w Stalowej Woli – tel. 885-859-847.

PIOTR JACKOWSKI

 


Oto jeden z tekstów ks. Jerzego Warchoła, opublikowanych w książce „Myśli i słowa”.


BOŻE NARODZENIE

Święto prawdy

Wystudzeni duchowo, wypłukani z tęsknoty za Bogiem, żyjemy smutni i często samotni. Przed świętami trzeba nam pozbierać myśli i uporządkować życie. Stajenkę naszych serc mamy tak przygotować, aby znalazło się w niej miejsce dla Boga, aby nasze serce duchowo odżyło.
Człowiek – najpiękniejsze ze stworzeń. Nie homo sovieticus, nie homo consumator (człowiek gromadzący, synonim człowieka dobrobytu), ale... dziecko Boże. Gdzieś nam się to pojęcie zagubiło, a co gorsza – zapominamy o nim w codziennym życiu. Żyjemy wykorzenieni jako sieroty pozbawione własnego domu.
Osamotnieni szukamy namiastek, pozwalamy się adoptować różnym pseudoopiekunom. A gdy przestajemy się bawić, zaspokajać, przynosić korzyści, zostajemy wyrzuceni na śmietnisko świata. Porzuceni, poranieni, pełni kompleksów łkamy skrycie nocami. Komu jeszcze jesteśmy potrzebni - my ludzie po przejściach?
I oto zjawia się Ktoś, komu na tobie zależy, Kto dostrzega w tobie to, w co ty sam zwątpiłeś. Jak Matka Teresa zbierająca z ulicy nędzarzy i mówiąca przy tym, że widzi w nich Jezusa, tak Bóg pochyla się nad swoim stworzeniem i mówi: „Dziecko moje”. A wtedy człowiek zaczyna się czuć inaczej.
Żeby człowiek kochał, musi być kochany. Pan Jezus przychodzi, aby nas otulić tą miłością. Przywrócić godność człowieka Bożego. A z taką świadomością żyje się inaczej. Może nie łatwiej i nie dostatniej, ale godniej i mądrzej. Ratujmy człowieka...

Święto rodziny

Współczesny dom jest słaby. Mężczyźni wycofali się ze swojej pozycji głowy rodziny, czasem wystarcza im puszka piwa i głośno grający telewizor. Jak przy słabym ojcu może mężnieć słaby syn? Jak w klimacie zachwianych relacji małżeńskich swoich rodziców może dojrzewać dziecko? Takie rodziny wychowują dzieci, które później nie są zdolne do założenia własnego ogniska domowego.
Nie bez znaczenia dla rozpadu klimatu domu rodzinnego jest moda na bezdzietność. Do tego dochodzi częsta zmiana partnerów. Sensacją dużą jest wiadomość, że jakaś słynna aktorka rozstała się w czerwcu z partnerem, a w listopadzie urodzi dziecko nowemu...
Rodziców już nie ma, zostali „zmienni” partnerzy. Tylko do kogo należą dzieci? Gdzie te dzieci na święta Bożego Narodzenia powrócą? Dom nam rozbierają – ratujmy rodziny!
Tęskni Bóg, tęskni człowiek. Gdy Pan Bóg rodzi się w człowieku, człowiek człowiekiem się staje. I już nie tęskni, bo tęsknota do źródła powróciła. Noc Bożego Narodzenia - to noc, w której prawica Pana moc okazuje. Każdy z nas ma na tyle dużą dłoń, by z niej uczynić Betlejem. Każdy z nas ma na tyle ciepłe serce, że może przyjąć rodzącą się Miłość. Tam Bóg się rodzi, gdzie mu czyjeś serce na to pozwoli.
Betlejem – Stwórca na kolanach przed swoim stworzeniem. W jaki jeszcze innym sposób może nam Bóg pokazać, jak bardzo nas kocha? Taka miłość więdnącym liściom daje życie. Boże serce dzieli się swoją mocą. Abyśmy mogli sobie powiedzieć: „Tak dalej być nie może. Tak dalej być nie musi. Tak dalej nie będzie!”.

NASZ CZAS nr 12(17) * grudzień 2007

Fot. Piotr Jackowski – I oto zjawia się Ktoś, komu na tobie zależy


Udostępnij