Rodzice mieli pracowniczy ogródek działkowy i ja, gdziekolwiek pracowałem na terenie kraju, zawsze miałem i mam ogródek. Mógłbym powiedzieć, że czerpałem siłę z pracy na ziemi jak mityczny Ateusz, ale wolę zacytować naszą śląską godkę: „Chłopie, chcesz być szczęśliwy dwie godziny – wypij ćwiartkę; chcesz być szczęśliwy przez miesiąc – ożeń się; chcesz być szczęśliwy przez całe życie – to se weź działkę”.
Publikując felietony w Magazynie Nadsańskim "Nasz Czas", wypada nawiązywać do najciekawszych tematów. Myślę, że dobrym pomysłem na zrealizowanie tego zamiaru będą święci. I wybrałem św. Franciszka. Dlatego rzecz będzie o zwierzętach. Proszę czytać z należną uwagą, bo jest to opowieść o ulubieńcach Świętego z miasta Asyż, który zasłynął wielką miłością do wszelkich stworzeń świata fauny.



