– Jakiś czas temu, przejeżdżając drogą wzdłuż rozwadowskiego Rynku, można było zauważyć prowadzone wykopy przy stojącym tam wtedy sklepie. Spod odkrytej powierzchni ziemi wyłaniały się elementy podpiwniczenia dawnego Ratusza. To pozostałości obszernych piwnic, użytkowanych przez „Składnicę” – wiejski sklep towarowy, wielobranżowy, gdzie składowano sprowadzane towary. Stanęły mi przed oczami tamte lata, kiedy rozwadowski Ratusz tętnił życiem, stanowiąc jak gdyby bijące serce miasteczka – czytamy we wspomnieniach Kazimierza Jackowskiego.

Zgrzytnął klucz. Otwarto na oścież ciężkie, metalowe drzwi więziennej celi w podziemiach Zamku Książąt Lubomirskich w Rzeszowie. Struchlały serca aresztowanych. – Czy to już kres? – pomyślał z przerażeniem mój dziadek, Roman Rybak, w wigilię Świąt Bożego Narodzenia pamiętnego 1939 roku – czytamy w zapiskach osobistych Piotra Jackowskiego.

Niesamowite zimno, potworne wyżywienie, straszny rygor... W takich warunkach spędzała Święta Bożego Narodzenia AD 1981 rozwadowianka Maria Rehorowska. W dniu wprowadzenia stanu wojennego została internowana, trafiając do Aresztu Śledczego w Nisku. Do czasu wigilii nikt z rodziny nie wiedział, co się z nią dzieje.

– Minęło 25 lat mojej działalności twórczej, artystycznej i organizatorskiej w Stalowej Woli i regionie nadsańskim – czytamy w „Zapiskach osobistych” Piotra Jackowskiego, muzykologa i publicysty. – Srebrny jubileusz jest okazją do spojrzenia wstecz na podejmowane przedsięwzięcia o różnorodnym charakterze. Niektóre inicjatywy wkraczały na niwę krajową, a niekiedy i międzynarodową.